Doświadczenia Rodziców

HISTORIA O MYJCEHISORIA O MYJCE

Pewnego dnia rano Patrycja (10 lat) zauważyła w łazience, że jej ulubiona myjka- hipopotam- jest zniszczona. Z tego powodu narobiła ogromnego wrzasku. Zaczęła histeryzować, krzyczeć:

-Kto mi zniszczył myjkę?

Powiedziałam jej, żeby nie krzyczała i, że kupię jej nową, taką samą. Nie pomogło. Zaczęła oskarżać swoich braci Rafałka i Mateusza. Prawie była pewna, że to oni ją zniszczyli. Nie mogła ich zapytać, bo już byli w szkole. Ustaliłyśmy, że  zapyta ich po południu. Trochę się uspokoiła. Ale po powrocie ze szkoły historia się powtórzyła. Od nowa krzyk, histeria. Gdy już miała iść na podwórko do bawiących się braci, przypomniałam sobie, czego uczyliśmy się w Szkole dla Rodziców. „Przecież powinnam nazwać jej uczucia, a nie pocieszać”- pomyślałam. Podeszłam więc spokojnie do Patrycji i powiedziałam:

-Wiem, ze jest Ci smutno, że twoja ulubiona myjka się zniszczyła.

Przytuliłam ją i nastała cisza. Po kilku sekundach Patrycja uśmiechnęła się i oznajmiła z radością w głosie:

-Wiem mamusiu co zrobię. Uszyję dla niej ubranko!

Przez godzinę szyła ubranko dla swojego hipcia. Poświęciła sweterek lalki i dywanik z domku dla lalek na czapeczkę. Efekt można zobaczyć na zdjęciu. Byłyśmy obydwie szczęśliwe. Patrycja nie pytała już o nic braci, tyko chwaliła się swoim dziełem. To było niesamowite przeżycie.

Pozdrawiamy: Gosia i Jacek

ŚWIADECTWO O MATEUSZKU

Pewnego dnia kupiłam Mateuszowi(8 lat) jego ulubioną gazetę „Hot Wheels”.Do gazety zawsze dołaczona jest zabawka. Mateusz zanim zacznie czytać, ogląda dołączoną zabawkę. Tym razem był to samolot , który na skrzydłach miał doczepione strzałki do strzelania. Niestety jedna strzałka była popsuta: sprężynka ciągle wypadała, bo brakowało zakończenia. Mateusz bardzo się zdenerwował, zacząłsię złościć i krzyczeć, że on chce inny samolot, dobry, nie zepsuty.Krzyczał, że musimy pojechać wymienić tę gazetę na inną z dobrą zabawką, nie zepsutą.

Zaczęłam mu mówić, że może już nie być tej gazety w kiosku, bo to był numer odłożony dla niego, a nawet jajkby była to też niema pewności, że zabawka będzie sprawna.Nic nie pomogło, jeszcze bardziej sie rozzłościł i krzyczał, że chce nową gazetę.Czułam bezradność i złość na wydawców tej gazety. Ale w porę przypomniałam sobie, że mogę nazwać jego uczucia, żeby mu pomóc. Powiedziałam:

-Widzę, że jesteś bardzo rozczarowany, że do twojej ulubionej gazety dołączyli popsutą zabawkę!

Wykrzyczał głośno:

-Taak!

Ulżyło mi. Mateusz się uspokoił.Zapadła cisza. Poszłam do kuchni. Za 3-4 minuty Mateusz przybiega do mnie z samolotem i mówi z radością w głosie:

-Mamo, już nie musimy jechać po nową gazetę. Zobacz, zakleiłem tę strzałkę taśmą klejącą i już sprężynka nie wypada. Mogę już strzelać!

Byłam w tym momencie szczęśliwa.Pomyślałam, żeSzkoła dla rodziców to największe szczęście jakie mnie spotkało odkąd urodziłam dzieci. Wiem już co mogę im dawać, żeby były szczęśliwe.

Dziękuję Ci Halinko i pozdrawiam gorąco.
Małgorzata

REFLEKSJE PO WARSZTATACH

Lata studiów dały mi wiedzę do nauczania określonych przedmiotów, ale informacje o tym jak być dobrym wychowawcą, jak rozmawiać z pojedynczym uczniem, całą klasą i rodzicami pozostawały do zdobycia we własnym zakresie. Książki, prasa fachowa, obserwacje i rozmowy z innymi nauczycielami, szkolenia i konferencje pozwalały czasem zapomnieć, że jestem sama „na polu bitwy”. Najskuteczniejszym jednak sposobem na lepsze wypełnianie tej jakże ważnej roli wychowawcy stał się udział w kursach „Szkoły dla Rodziców i Wychowawców” organizowanych przy parafii Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Krynicy- Zdroju. Z chęcią podzielę się spostrzeżeniami i refleksjami wynikającymi z mojego uczestnictwa w dwóch edycjach tego szkolenia.

Przede wszystkim, w trakcie warsztatów „Szkoły dla Rodziców i Wychowawców” znalazłam wyjaśnienie wielu nurtujących mnie (młodego, niedoświadczonego wychowawcę) zagadnień z zakresu wychowania i uczenia dzieci. Na przykład:

Jak radzić sobie z negatywnymi uczuciami swoimi i uczuciami moich podopiecznych?
Jakie są efektywne sposoby zachęcania do współpracy i wspólnego rozwiązywania problemów?
Jak skutecznie wydawać polecenia?
Jakie są właściwe sposoby konstruowania pochwał?
Jak zachęcać dzieci do samodzielności?
Jak budować poczucie własnej wartości u dziecka?
Jak się zachowywać, gdy dzieci się biją, kłócą, zazdroszczą?
Jakie są mechanizmy leżące u podstaw trudnych zachowań?

Ponadto, kurs umożliwił mi samorealizację, zdystansowanie się do siebie i spraw wychowawczych. Obecnie jest mi łatwiej postępować wobec trudnych zachowań dziecka. Staram się traktować wychowanków z szacunkiem, ale i stanowczością, pewnością siebie i asertywnością. Teraz wiem, kiedy i gdzie szukać wsparcia, pomocy czy informacji, które ułatwią mi rozwiązywanie napotykanych trudności. Dodatkowo, szkolenie to zmotywowało mnie do polepszenia relacji z najbliższymi, a co za tym idzie do pogłębienia więzi małżeńskich i rodzinnych.

Warto wspomnieć, że uczestnicy kursu zbudowali atmosferę, w której możliwa była szczera rozmowa, wspólne znajdowanie możliwości zażegnania niepożądanych zachowań dzieci. Bogate doświadczenie, mądre wskazówki i ogrom serca Prowadzącej warsztaty Pani Haliny Czerwińskiej mobilizowały do robienia postępów. Niewątpliwie, na uznanie zasługuje indywidualne traktowanie kursantów przez Prowadzącą. Pani Halina Czerwińska poświęcała każdy czas, nawet przerwę, by pomóc w sprawie niecierpiącej zwłoki.

Jestem szczęśliwa, że spotkałam na swojej drodze wspaniałych ludzi, którzy podzielili się ze mną (najmłodszym uczestnikiem) swoim cennym doświadczeniem. Dziękuję za możliwość skorzystania z kursu wszystkim organizatorom. Wielkie podziękowania i wyrazy szacunku dla Pani Haliny Czerwińskiej, która jest dla mnie wzorem wychowawcy.

Dzięki szkoleniu zrozumiałam jak ważna w sukcesach wychowawczych jest postawa dorosłych. „Szaleństwo: robić tę samą rzecz wiele razy w taki sam sposób i oczekiwać innych rezultatów” (Albert Einstein). Jestem pewna, że każdy rodzic i wychowawca, który skorzysta z dobrodziejstw Szkoły dla Rodziców i Wychowawców osiągnie niezmierzone korzyści dla swoich pociech, ale przede wszystkim ubogaci siebie.

Anna
Szkoła Podstawowa Nr 2 im. Polskich Olimpijczyków w Krynicy- Zdroju
12 marca 2013r., Krynica- Zdrój